|
Nida Pińczów, po spadku z II ligi bardzo dobrze odnalazła się w rozgrywkach III ligowych. Pod wodzą trenera Ireneusza Pietrzykowskiego po 4 meczach ligowych zajmuje wysoką 2 pozycję z 10 punktami. Jako jedyny zespół w lidze Nida nie straciła jeszcze bramki! Jednak w opinii niektórych kibiców strzela zbyt mało bramek. Postanowiliśmy zaczerpnąć informacji u „źródła” czyli porozmawiać z trenerem Ireneuszem Pietrzykowskim. Jak po 4 meczach ligowy może Pan ocenić występ swoich podopiecznych? Ocena musi być pozytywna bo po 4 meczach mamy 10 punktów, trzy spotkania wygraliśmy, jedno zremisowaliśmy, Konrad Majcherczyk nie wpuścił bramki przez 360 minut. Dobrze gramy w defensywie całym zespołem a nie tylko blokiem obronnym. Klasą dla siebie jest Łukasz Mika, zdobywca 4 bramek. Miałem trochę pretensji do zawodników po ostatnim meczu z Dalinem, niektórym wydawało się, że na stojąco można wygrywać. Widać też było brak Marcina Kołodziejczyka, to ważny zawodnik dla naszego zespołu i systemu w jakim gramy. Liga moim zdaniem będzie wyrównana, nie sądzę żeby jakiś zespół zdominował rozrywki, także każde punkty cieszą. |
|
|
W 2. kolejce III ligi małopolsko - świętokrzyskiej Nida Pińczów pokonała na własnym boisku Garbarnię Kraków. Obydwie bramki dla gospodarzy zdobył Łukasz Mika z rzutów karnych. Pierwszy rzut karny sędzia podyktował w 40 minucie spotkania, a drugi w 88 minucie po tym jak bramkarz Garbarni sfaulował Wojciecha Kasze. |
|
|
Na inaugurację sezonu w trzeciej lidze Nida Pińczów, jeszcze w poprzednim sezonie drugoligowiec, wypunktowała w Połańcu Czarnych. O losach meczu przesądził pierwszy gol dla gości. Pierwsza połowa była wyrównana, ale goście skuteczniejsi. W 30 minucie po błędzie miejscowych i stracie piłki w środku pola, futbolówkę przejął Łukasz Mika i uderzył z 25 metrów obok zaskoczonego Wojciecha Daniela. |
|
|
|